in

Policjanci sadyści pobili staruszkę. Szokująco tłumaczą się przed sądem. „Babcia była jak rozjuszony piesek”

Sadystyczne metody policjantów: 45-letniego Piotra L. i 38-letniej Lidii S. nagrała kamera monitoringu sklepowego. Mimo, że nagranie zobaczyła cała Polska, oni sami do niczego się nie przyznają. Bezczelnie twierdzą, że w czasie interwencji byli uśmiechnięci i uprzejmi. Co więcej, o agresję oskarżają bezbronną Bronisławę D., nad którą się pastwili.

Lidia S. i Piotr L. przed sądem

„Nikogo nie pobiłam. Byłam uśmiechnięta i sympatyczna podczas tej interwencji. To pani D. była agresywna” – wyjątkowo bezczelnie zeznawała wczoraj przed sądem Lidia S. To właśnie ona odegrała główną rolę podczas skandalicznej interwencji w grudniu 2015 roku.

Razem z Piotrem L. (mężczyzna prywatnie jest jej partnerem) przyjechała do marketu spożywczego przy ul. Strzegomskiej we Wrocławiu. Mieli wylegitymować 82-letnią staruszkę, która z głodu ukradła ogórka i serek. Zamiast przeprowadzić standardową interwencję, zgotowali starszej pani prawdziwe piekło.

Na filmie z monitoringu widać, jak Lidia S. zakłada lateksowe rękawiczki, a następnie bije 82-latkę w głowę. Nie widać by staruszka była w jakikolwiek sposób agresywna. Później z torebki zatrzymanej kobiety wyrzuca wszystko na podłogę. Na koniec sadyści rzucają kobietę na ścianę i zakładają jej kajdanki jak groźnemu bandycie.

Sprawa wyszła na jaw w lipcu 2017 roku po ujawnieniu nagrania z monitoringu. I choć sceny, które zostały nagrane przesądzają o winie pary sadystów, ci idą w zaparte!

„Pani Bronisława nie jest staruszką bez siły. Widziałam, jak jedną ręką przepołowiła jabłko” – tłumaczyła Lidia S.

Na szczęście oboje wylecieli już z policji. Grożą im 3 lata więzienia.

Poniżej nagranie z monitoringu: